piątek, 2 stycznia 2015

Mój sposób na mocne i zdrowe paznokcie...

Odkąd pamiętam miałam słabe, rozwarstwiające się paznokcie, a każda próba ich zapuszczenia kończyła się niepowodzeniem. Z pomocą przyszły mi dwie odżywki: Eveline odżywka wzmacniająca  z diamentami, oraz Sally Hansen nailgrowth miracle. 





O tej pierwszej z pewnością wiele razy mogłyście przeczytać na wielu blogach, jednak zdania były podzielone. Część osób wychwalała ją, inni mieli nieprzyjemność poznać skutki uboczne jej stosowania. Ja miałam do niej kilka podejść, ale efekty nie były do końca zadowalające. O złotej odżywce Sally Hansen  można przeczytać wiele pozytywnych opinii. Można rzec, że obie są już produktami kultowymi i na stałe goszczą w kosmetyczkach wielu z nas.

Dla mnie połączenie obu tych specyfików przyniosło wymarzone rezultaty! Paznokcie są mocne, długie, nie rozwarstwiają się i lśnią. Co najważniejsze, zwykły lakier trzyma się spokojnie 7 dni bez uszkodzeń! Po tym czasie końcówki lekko się ścierają, a wzór zwyczajnie mi się nudzi, więc zmywam go. Gdyby nie to z pewnością mogłabym go nosić jeszcze dłużej.

Sukces przypisuję idealnemu połaczeniu obu odżywek. Z początku jako bazę stosowałam odżywkę Eveline, następnie warstwa jasnego lakieru i nawierzchniowo Sally Hansen. Taka kuracja trwała około 2-3tygodni, 2-3 razy z tygodniu.


W chwili obecnej stosuję co drugie malowanie paznokci jedną lub drugą odżywkę. Paznokcie są mocne, lśniące, nie rozdwajają się. Polecam każdemu, kto boryka się z takimi problemami, może i Wam uda się uzyskać równie oszałamiający efekt.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz